<Myśl na początek:
Od kwietnia do listopada każdą niedzielę spędzaj z rodziną i przyjaciółmi w górach. Z herbatą w schronisku na zakończenie wyprawy.
Często mówimy: czasem trudno się zmobilizować, ale gdy się już jest w górach, jest tak cudownie. Dlaczego tak mało ludzi chodzi po górach? Siedzą w domach i oglądają telewizję… Gdyby spróbowali, na pewno chwyciliby bakcyla.
Andrzejówka
Najczęstszym kierunkiem wypraw wałbrzyszan jest Andrzejówka. Tak się przyjęło mówić – jedziemy na Andrzejówkę, mając na myśli to miejsce wokół schroniska PTTK, gdzie krzyżują się prawie wszystkie tutejsze szlaki, gdzie jest parking… A tak naprawdę to miejsce nosi nazwę: Przełęcz Trzech Dolin. Położone jest w górach Suchych, stanowiących część Gór Kamiennych ( w Sudetach).Niektórzy przyjeżdżają, parkują samochód na parkingu i od razu idą do schroniska. Ale cały urok wyprawy – to najpierw pójść w góry, jednym z licznych krzyżujących się tu szlaków, a dopiero na koniec nagroda¬ – herbata lub tutejszy przysmak: napój „borówka”.
Kiedyś całą rodziną byliśmy na ruinach zamku Radosna. Opowiadaliśmy wnukowi, że w tym zamku mieszkali rycerze rabusie. A czym oni się zajmowali? – pyta wnuk. Napadali na ludzi i zabierali im pieniądze. To taką fajną robotę mieli ? To powiedzenie wnuka przeszło do historii rodziny.
Nasi rozmówcy idący Szlakiem Orłowicza
Rozmawiamy prawie cały czas idąc, ale najgorętsze dyskusje z współtowarzyszami wyprawy rozwijają się na koniec przy stole w schronisku. Kiedyś do naszych dyskusji dołączyli dwaj młodzi mężczyźni, którzy postanowili przejść cały szlakiem imieniem Doktora Orłowicza i właśnie Andrzejówka była jednym z przystanków na trasie tej wyprawy. I tu ciekawostka – szlak im . Doktora Orłowicza, prowadzący przez najważniejszymi szczyty Sudetów, zaczyna się na dworcu PKP w moim rodzinnym mieście Prudniku. Zazdrościliśmy naszym rozmówcom, że podjęli to wyzwanie i są już w połowie drogi. Cały szlak liczy około 440 kilometrów. Aby go przejść , potrzeba około 130 godzin. Nasi rozmówcy zaplanowali na to dwa tygodnie. A więc szli około 9 godzin dziennie, nocując po drodze w schroniskach.
Szlak im Doktora Orłowicza – źródło: Wikipedia
Zrobiło na m się wstyd, bo od dawna obiecywaliśmy sobie, że przejdziemy ten szlak, a przynajmniej jego część , prowadzącą przez szczyty Karkonoszy i Góry Izerskie. Ale wszystko przed nami.
Posiłek i rozmowa w schronisku to obowiązkowy akcent końcowy górskiej wyprawy
Staramy się zawsze tak planować nasze górskie wycieczki, aby kończyły się posiłkiem i rozmową w schronisku. Bez tej nagrody wyprawa traci pół uroku,.
A oto przykłady naszych ulubionych tras:
– Jedna z tras po Rudawach Janowickich z zakończeniem w schronisku Szwajcarka,
– _ Wyjście w Góry Opawskie z zakończeniem w schronisku na Biskupiej Kopie
– Wyjście z Karpacza z posiłkiem w schronisku Samotnia.
– Przejście z przełęczy Okraj szczytami Gór wzdłuż granicy czesko – polskiej do czeskiego schroniska Jelenka.
– Przejście z przełęczy Okraj wybrana trasą po stronie czeskiej i z posiłkiem w czeskim schronisku.
Wyprawa na Wielką Sowę z zakończeniem w schronisku Zygmuntówka.
– Wycieczka w drugą stronę – na Kalenicę i powrót również do Zygmuntówki.

Na Wielkiej Sowie w Górach Sowich
Chcesz przeczytać do końca ten odcinek i wszystkie kolejne? Wejdź na https://patronite.pl/filip-zurakowski i zostań jednym z moich Patronów!
Filip

Kategorie: Bez kategorii

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.